Zaloguj się | Rejestracja

Niedziela, 22 stycznia 2017

imieniny: Anastazego, Wincentego, Gaudentego

08.01.2017 13:30 | as. | 21 komentarzy

Skandal w szpitalu. Ludzie czekali kilka godzin na lekarza, a tego nie było na dyżurze

Nasza Czytelniczka z bardzo chorą córką udała się w czwartek wieczorem do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, aby dziecko zbadał lekarz. Problem w tym, że lekarza…nie było. „Ludzie czekali kilka godzin na pomoc” – pisze nasza Czytelniczka.

Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

- Chciałabym powiadomić o incydencie mający miejsce wczoraj 05.01.17. Wczoraj wieczorem moja córka bardzo źle się czuła (kaszel, ból kręgosłupa i gorączka 40 stopni) więc postanowiłam pojechać na pogotowie do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, była to godzina 22.30. Po wejściu na poczekalnie dowiedziałam się, że lekarza nie ma, nie wiadomo gdzie pojechał i kiedy wróci – informuje nas nasza Czytelniczka. – Niektórzy czekali od godziny 20.00. Poszłam do Izby Przyjęć zarejestrować się i uzyskać jakiekolwiek informacje na ten temat. Pani w Izbie Przyjęć od razu poinformowała mnie z wielkim oburzeniem, że trzeba będzie poczekać i to nie wiadomo jak długo.  Zasugerowałam jej, że chyba lepiej by było wezwać pogotowie do domu. Pani z jeszcze większym oburzeniem zapytała:- A jakby Pani to uzasadniła? Teraz pogotowie wzywa się do zawałów i udarów!

Rodzice chorej dziewczynki nadal starali się znaleźć pomoc dla dziecka. Mąż kobiety poszedł na SOR. Tam powiedziano mu, że ma czekać i nie ma innego wyjścia.

- Córka czuła się coraz gorzej. Mąż spróbował jeszcze dostać sie do lekarza dyżurującego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, ten powiedział mu, że stażysta który miał dyżurować wyjechał, nie wiadomo gdzie jest i kiedy wróci. Mąż sugerował, żeby skontaktować się z owym lekarzem i uzyskać informacje o powrocie. Usłyszał, że takowego kontaktu z nim nie ma bo numer telefonu do niego gdzieś się zgubił. Była to godzina 00.00 – pisze nasza Czytelniczka. – Bardzo zawiodłam się na się na naszej służbie zdrowia. Płacimy ogromne składki, a w zamian nie dostajemy nic, a co więcej- jesteśmy traktowani tak, jakbyśmy przychodzili na wakacje do szpitala. Zbyć człowieka jak najszybciej i problem z głowy. Ktoś musi dosłownie upaść, żeby udzielono mu pomocy, choć to jeszcze nie jest gwarantowane. Bardzo proszę o udostępnienie tej informacji i uprzedzenie mieszkańców przed takim traktowaniem. Jestem pewna, że nie tylko ja byłam w takiej sytuacji.

To nie pierwszy raz, kiedy potrzebujący pomocy elblążanie nie mogą otrzymać szybkiej pomocy w tym szpitalu. O podobnej sytuacji już wcześniej też informowaliśmy tu:

http://fakty.elblag.pl/koszmar-w-szpitalu-chorzy-czekali-nawet-trzy-godziny-w-kolejce-do-lekarza/

 

Więcej informacji w tej sprawie w:

 




TOP FAKTY