Zaloguj się | Rejestracja

Piątek, 31 października 2014

imieniny: Alfonsa, Urbana, Krzysztofa

24.10.2012 20:45 | 10 156 odsłon | Bezrobotna - Głos Ludu | 49 komentarzy

Czuję się oszukana przez Urząd Pracy! "Szansa na Start" to falstart

Od dłuższego czasu szukałam pracy, a żadnej się nie boję. W Elblągu jest bardzo ciężko ze znalezieniem etatu. Na terenie Gminy Elbląg, gdzie mieszkam, znalezienie pracy graniczy z cudem. Choć sama nie wierzyłam, że mogę otrzymać pieniądze na własną działalność gospodarczą z Urzędu Pracy, wszyscy namawiali mnie abym spróbowała skorzystać z programu "Szansa na Start" i abym złożyła wnioski o dofinansowanie z PUP na rozpoczęcie własnej działalności.

Fot: archiwum prasowe
Wiesz coś więcej na ten temat? Napisz do nas.

A miało być tak pięknie. "Szansa na Start" - dofinansowanie z Urzędu Pracy na własną działalność gospodarczą... Jak dla mnie to totalny falstart! Mijają kolejne miesiące a ja zaczynam tonąć w długach... Dziś żałuję, że dałam się namówić na złożenie wniosków, bo okazuje się, że "Szansa na Start" to jedno wielkie nieporozumienie. Od sierpnia płacę dzierżawę za lokal, w którym prowadzić będę działalność gospodarczą bo Urząd Pracy wymagał aby przedstawić przedwstępną umowę najmu takiego lokalu aby móc przystąpić do podpisania umowy i otrzymać 20.000 złotych, które miały być szansą na start...

Jeszcze tylko miesiąc i połowę dotacji pochłoną długi - Urząd Pracy milczy. Za lokal płacić trzeba...

W sierpniu zakończyłam szkolenie UP, które było kolejnym etapem w staraniu się o "wielką" kasę czyli 20.000 pln. Zakończyłam szkolenie i wcale nie było pewne czy kasa ta jest mi pisana. Ale ku mojemu zdziwieniu dowiedziałam się od przemiłej pani z Urzędu Pracy, że i owszem - mam swoją szansę na start i 20.000 pln otrzymam. Jednym z wielu kolejnych wymogów było dostarczenie do Urzędu Pracy przedwstępnej umowy najmu lokalu, w którym będę prowadzić działalność. I tak też zrobiłam. Zapewniona przez Urząd Pracy, że we wrześniu podpisana zostanie ze mną umowa i w ciągu kilku dni od jej parafowania otrzymam środki, o które się starałam czyli 20.000 zł., natychmiast podpsiałam przedwstępną umowę najmu lokalu, która była wymagana. Szczęśliwie zbliża się listopad i środków nie mam! Mało tego - nie mam nawet podpisanej Umowy, którą Urząd Pracy miał podpisać ze wszystkimi osobami we wrześniu. Z Urzędu Pracy nawet nikt nie zadzwonił, nie przeprosił, nie doinformował... Cisza. Czuję się po prostu oszukana.

Pociesza mnie jedynie fakt, że dwie znajome panie, które uczestniczyły ze mną w szkoleniach Urzędu Pracy są w podobnej sytuacji - tyle, że nie popadają w długi bo lokal mają wynajęty - ale od rodziny. Ja od września płacę czynsz za lokal, w którym chciałam prowadzić swój wymarzony "biznes". Umowa przedwstępna obowiązywała tydzień i zmieniła się w umowę najmu... W końcu we wrześniu miałam otrzymać pieniądze...

Dotacji jest 20.000 złotych. Ja straciłam już 4.000 złotych. Płacę za pusty lokal, który czeka na łaskawość urzędników... Oni naigrywają się ze mnie biednej bezrobotnej i milczą...

Działalności otworzyć nie mogę przed podpisaniem umowy z Urzędem Pracy, bo dotacja przepadnie. W tej - mojej - sytuacji to bez sensu...

Są też inne problemy finansowe...

Pieniądze otrzymane z "Szansy na Start" co do grosza trzeba wydać zgodnie z tym co złożyłam we wniosku. Ta "wielka kasa" - w moim przypadku miała być wydana na zakup sprzętu, który umożliwi mi prowadzenie działalności. Okazuje się, że czas oczekiwania - przez opieszałość Urzędu Pracy - wpędzi mnie pewnie w kolejne kłopoty. Większość sprzętu niezbędnego do wykonywania mojej działalności jest droższa... Kluczowe urzadzenie jest droższe o 20%. Ceny zmieniły się w październiku. Dotacji mi nie starczy na wszystko co potrzebuję...

Do tego wszystkiego kolejny raz będę musiała przejść wir biurokracji, kwitologii, wypełniania sterty papierków, w których uwzględnić należy każdy najmniejszy szczegół w związku z wydaniem "darowanej kasy" od państwa?

Od nas się wymaga... A urzędnicy robią co chcą!

Czy Urząd Pracy pokryje nam wszystkim koszta związane z najmem lokali? Czy ktoś poniesie konsekwencje za ten stan spraw w Urzędzie Pracy? Co szanowni pracownicy Urzędu Pracy powiecie takim ludziom jak ja, którzy wierzyli, że jeszcze im się uda po wielu latach na bezrobociu... Daliście nadzieję i ją zabieracie? Gdzie są jakieś reguły? Gdzie zasady Państwa fair play? Gdzie szacunek do obywatela? Gdzie wasza uczciwość wobec mnie i tych wszystkich, którzy tak jak ja czekają na podpisanie umowy i obiecane pieniądze?

Być może ten artykuł zwróci uwagę władz miasta jak traktuje się ludzi bezrobotnych. Kilka razy dzwoniłam do Urzędu Pracy ale niegdyś przemiłe panie - teraz mnie zbywają i zwodzą z tygodnia na tydzień.

Autor Artykułu: Czytelniczka o ps. Bezrobotna - Głos Ludu

Każdy z naszych Czytelników może poinformować na naszych łamach o wszystkim co jest dla niego ważne i istotne bądź o tym czego był świadkiem. Informacje przesyłane do nas za pośrednictwem specjalnego formularza dostępnego po kliknięciu TUTAJ lub na email: kontakt@elblag24.pl gwarantują naszym Czytelnikom anonimowość i to, że tematem zainteresujemy innych, publikując zdjęcia, filmy i artykuły, które do nas są przesyłane.




TOP FAKTY